Relacja Oli Dzik z zimowej wyprawy na Noszak (7492 m)

11.01.2014 Dotarliśmy szczęśliwie do Duszanbe. Na lotnisku przywitała nas prawdziwa śnieżna zima. Zaraz po przylocie polska ekipa (Robert, Hubert i ja) spotkała się z Olegiem z Rosji. Miasto bardzo się zmieniło na plus odkąd byłam tu ostatni raz 5 lat temu. Choć nadal nawet tu w stolicy widać, ze Tadżykistan jest krajem niezamożnym, a zimowe warunki ukazują, jak niełatwe bywa tu życie (nieprzystosowane do niskich temperatur domy jednorodzinne nie sposób ogrzać, miejskie ogrzewanie nie działa od wojny domowej w latach 90-tych, wskutek masowego używania grzejników elektrycznych czasem „siada” sieć elektryczna w mieście, przy temp. -7  -8 stopni zamarza w rurach woda), to jednak na każdym kroku widać, ze jest dużo lepiej: powstają nowe osiedla solidnych domów, galerie handlowe, ekskluzywne sklepy zachodnich sieci odzieżowych i kosmetycznych, a na obrzeżach miasta właśnie kończy się budowa wielkiej elektrowni.

My czekamy obecnie na wizę afgańska. Okazało się, ze właśnie teraz zmieniły się przepisy i konieczne jest uzyskanie zaproszenia, które właśnie organizujemy za pośrednictwem afgańskiego touroperatora.

Zdrowie i atmosfera w zespole dopisują, choć trochę nie w smak nam siedzenie w mieście i chcielibyśmy jak najszybciej jechać w góry.

Pozdrawiam,
Ola Dzik

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn